14 January 2016

Nie całkiem koralikowe podsumowanie 2015

Zbliża się połowa stycznia, a na blogu cisza i pustka. W obecnym momencie mam trochę utrudnioną pracę “komputerową” (ale o tym za chwilę), mimo to wypadałoby coś tu napisać ;)

Z tego co pamiętam, w zeszłym roku podsumowanie poprzedniego było tylko zbiorem zdjęć koralikowych prac, w tym czuję potrzebę napisania kilku dodatkowych słów i pokazania także innych spraw, którymi się zajmowałam.

Nie powiem, żebym 2015 mogła zaliczyć do udanych. W zasadzie było całkowicie odwrotnie – mam wrażenie, że to był jeden z gorszych w ostatnich latach. Zarówno koralikowo, jak i prywatnie. Niestety, złożyło się na to kilka rzeczy, zwłaszcza wakacje nie należały do udanych, a końcówka roku tylko pogorszyła sytuację. Na domiar złego, dokładnie w Wigilię mój komputer został doszczętnie zalany herbatą i straciłam wszystkie dane, zdjęcia, pliki etc. Dopiero na dniach mam nadzieję dorobić się nowego laptopa, będę też starała się odzyskać dane, chociaż raczej szanse są niewielkie. Stąd jeśli ktoś z Was w ostatnich dniach (żeby nie powiedzieć w przeciągu ostatniego miesiąca ;)) nie otrzymał ode mnie odpowiedzi, to proszę o cierpliwość, ewentualnie o przypomnienie się :)

Oczywiście nie cały rok był “do bani”, trochę prac udało mi się wykonać, najbardziej jestem zadowolona z nowej kolekcji Sumire:

oraz koralikowych długopisów (sobie także chciałam taki zrobić, ale wiadomo jak jest – “szewc bez butów chodzi” – więc oczywiście jeszcze nie miałam czasu :D)

A tutaj jeszcze kilka innych prac z zeszłego roku :)

Dodatkowo miłą sprawą był fakt, że mój tutorial jak zrobić kotki ze szkła, ukazał się na początku roku w gazecie Beading.pl

Spoza koralikowych spraw, to w sumie jedynym moim postanowieniem noworocznym na 2015 była nauka szydełkowania. Myślę, że postanowienie to spełniłam i większą część roku spędziłam z szydełkiem w dłoni, produkując dla rodziny i znajomych czapki, szaliki, chusty, poduszki, kosmetyczki, piórniki czy drobne przedmioty ozdobne :) a nawet jeden kocyk!

A dodatkowo cały zastęp nie wykończonych robótek czeka jeszcze w mojej pracowni – mam nadzieję, że w tym roku rzeczy te doczekają się finalizacji i zdjęć :)

W ramach odskoczni na jesieni dokonałam przeróbki dwóch mebli, kupionych bardzo okazyjnie na OLX :) Jednym z nich był narożny kredens, który idealnie wpasował się w jeden z rogów salonu, tylko zupełnie nie pasował nam kolorystycznie. Został więc rozmontowany, wyczyszczony i pomalowany na dużo ciemniejszy odcień, tutaj efekt końcowy tej metamorfozy :)

W ten sam sposób przemalowałam także komodę do jadalni, ale jakoś wciąż nie doczekała się zdjęć “po”, muszę to naprawić w najbliższym czasie ;)

A na koniec, już w grudniu, przerzuciłam się z dużego pędzla na całkiem małe i korzystając z propozycji Artimento, “popełniłam” dwa obrazy.

Jak tylko otrzymają ramy i trafią na ścianę, na pewno nie omieszkam zrobić im sesji ;)

W 2016 także planuję trochę nowości, mam w głowie parę projektów do wykonania, tylko jak zawsze ogranicza mnie czas (albo jego brak ;)). Jedyne postanowienie jakie sobie stawiam dotyczy większego przedsięwzięcia, o którym narazie nie chcę pisać. Dodam tylko, że spisałam plan “działania” i… nabiera teraz “mocy urzędowej” :) Trzymajcie kciuki!

Mam nadzieję, że dla wszystkich z Was ten rok przyniesie wiele radości, uśmiechów i spełnienia, a także dotrzymania danych sobie obietnic.

Pozdrawiam Was ciepło,
Joanna